FANDOM


Wyszedłem z domu prosto na przystanek. Stało tam więcej niż powinno uczniów. Może są nowi w naszej szkole. Większość się na mnie dziwnie patrzyła, na Doriana również. Parę dziewczyn powiedziało do mnie:

- Heeeeej, Luuuuke. - Mimo, że ich nie znałem. Odpowiedziałem: Cześć. I podszedłem do Doriana.

- Siema, Luke. Ciebie też tak dziwnie obserwują?

- Nooo. Pewnie przez te mecze w TV.

- Dobra, nasz Gumiś jedzie.

Gumisiem był nasz kierowca. Zawsze czerwony na twarzy, gruby, często pił coś przez metalowy bidon. Tym razem usiadłem na początku, nie chciało mi się iść na sam koniec. 

- Ech... - westchnąłem. Cały czas miałem przed oczami naszą porażkę z Demonami. Nigdy nie widziałem czegoś takiego jak ta aura czy dym. Zresztą, boisko już nie jest nasze... 

- Człowieku, odzyskamy te boisko! - uspokoił mnie Dorian.

- A jeśli nie? Oni są nie do pokonania... Nie damy rady się odegrać...

- Odegramy się na finale YBT. - powiedział Dorian nabierając pewności siebie.

Kiedy dojechaliśmy do szkoły, wszyscy zebrali się w jednym miejscu i rozmawiali wokół siebie. Zauważyłem Adriana i Mei. Patrzyli się na kartkę, którą Dans trzymał w ręku.

- Hej, co się dzieje? - zapytałem. Dansa podał mi kartkę na której widniało logo naszej drużyny i ogromna niebiesko-czerwona maskotka smoka chodzącego na dwóch łapach.

- Co to jest? - Dorian wziął kartkę do ręki i przyjżał się bliżej. - Projekt maskotki Royiaru? Ale fajnie!

- Hahaha, smok przypominający Teletubisia... Jeez... - westchnąłem. - Po co to nam?

- Podobno większość drużyn ma maskotki. - powiedziała Mei.

- Większość drużyn? Jakoś Demony wczoraj nic nie mówiły... - szepnąłem do Doriana.

- Jakie Demony?? - zapytał Mati, który stał za mną i Dorianem od jakichś dwóch minut. Odwróciłem się i zaprowadziłem go nieco dalej.

- Cicho... Graliśmy z Demonami, i...

- Demonami?? Jak to?

- No ... Wkroczyli na nasz teren, wiesz, wygrali w kosza i zgarnęli nasze boisko...

- CO??!

- Nic nie mów pozostałym... Dorian tylko o tym wie... Chce się odegrać na nich w finale.

- Ok, ok... Nic nie powiem.


Po szkole, wszyscy z Royiaru zebrali się pod drzwiami do hali. Pan Kazami podszedł do nas i wręczył wszystkim kartki z projektem maskotki drużyny.

- Proszę pana... - powiedziałem. - Ta maskotka przypomina mi Teletubisia...

- Spokojnie... To na razie projekt. Przecież nie będę was narażać na wyśmiewanie ze strony innych drużyn.

- Trinky-Whinky... - zażartował Ryu.

- Hahaha!! Trinkyway - rzekł Kenji.

Moja mina wyglądała jakoś w stylu XD. Schowałem kartkę do torby i usiadłem pod ścianą.

- Ok, tak, więc... Niedługo wyjeżdżamy na kolejny mecz. Tym razem będziemy jechać na drugi koniec Tokio, więc nie będziecie się tak przemęczać. - oznajmił trener.

- Tak jest! - zrozumieliśmy wszyscy. Trener pozwolił nam odejść. Postanowiłem cały dzień spędzić na trenowaniu koszykówki na podwórku, ponieważ na nasze boisko nie mogłem iść, bo było przejęte przez Demony. Nienawidziłem ich z całego serca, ale cóż miełem zrobić...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki