FANDOM


Minął miesiąc, do tej pory udało nam się zdobyć paru zawodników na rezerwę! Pan Kazami poinformował nas, że wziął kredyt na parę tysięcy, aby kupić autokar drużyny z naszymi twarzami na niej. To naprawdę niesamowity sprzęt. W środku był duży telewizor plazmowy z konsolą PlayStation 4 z czterema padami i szafką z grami, dwie toalety, mała kuchenka, w pełni działająca klimatyzacja, lodówka z napojami i jedzeniem, fotele masujące z fajnymi stolikami i miejscami na picie, i wiele innych fajnych odogodnień. Trener oznajmił z samego rana, że następnego dnia wyjeżdżamy na zawody. Mam nadzieję, że prędko z nich nie wrócimy. Popędziłem do gabinetu mojej mamy, aby podpisała zgodę, kiedy to zrobiła, spakowałem ją do teczki. Spakowałem również parę ubrań, strój, buty, telefon, słuchawki i pieniądze. To będzie cudowne przeżycie. Kolejnego dnia przyjechaliśmy razem z Dorianem pod szkołę. Pod naszym autokarem stali już: Mati, Dansa, Mei, druga dziewczyna w ekipie Yukari Hoshiya - Rozgrywająca, Ryu Abukara - Rzucający Obrońca, Kenji Fukunaka - Środkowy oraz Isamu Matsumara - Niski Skrzydłowy. Wszyscy razem z kierowcą - panem Shirokawą - całkiem fajnym gościem, trenerem Kazamim i menedżerką Yoshike Funabashi weszli na pokład naszego statku kosmicznego. Wszyscy się fajnie bawili, główny skład polubił nowych zawodników, ja siedziałem trochę dalej pisząc na smartfonie. Nagle zza fotela wyskoczył Dorian krzycząc Bu!. Upuściłem telefon i poprawiłem etui.

- WTF! Gościu, ogarnij się! - krzyknąłem śmiejąc się.

- Chodź do nas! - zaproponował Ruekai.

- Ok. - Wstałem i poszedłem na tył autokaru. Ryu, Kenji, Mati i Dans grali na konsoli, Mei i Yukari świetnie się ze sobą dogadują i rozmawiają o... żeńskich sprawach. Ja, Isamu, Rex i Dorian gadamy o koszykówce.

- Uwielbiam Chicago Bulls.. Są mega! - krzyknął Dorian.

- Nooo - potwierdziłem. - Ja lubię bardziej Lakersów, nie wiem czemu, fajny ten klub, ale Bullsi też są spoko... 

- Ja jestem za Washington Wizards... - oznajmił Isamu.

- Ja nie mam swojego ulubionego klubu... Większość jest spoko... - powiedział Rex.

Jechaliśmy już tak od paru godzin. Trener zamienił się z panem Shirokawą, który zasnął obok Yoshike. Zbliżała się dziewiętnasta, pan Kazami podniósł mikrofon i powiedział.

- Wszyscy widzą te czerwone przyciski tam koło schowków na bagażniki??

- Taaak! - krzyknęliśmy.

- To otwórzcie je. 

Nacisnąłem czerwony przycisk i nagle klapa się otworzyła. Z pustego miejsca wysunęło się łóżko.

- Tak, to są łóżka. Wszyscy możecie się na nich położyć. Jeżeli dla kogoś zabraknie, na jest jeszcze więcej. - oznajmił trener i po chwili powiedział - bez odbioru!

Szybko położyłem się spać. 


Kiedy się położyłem, była trzecia w nocy. Wszyscy spali, Rex chrapał najgłośniej, ale nikt tego nie słyszał. Autokar stał na parkingu przed stacją benzynową. Postanowiłem wyjść na powietrze rozprostować nogi. Kiedy ziewnąłem przed drzwiami autokaru stanął Dorian.

- No siema, jak się spało???

- Może być! A tobie?

- To nie to samo co moje łóżko w domu, ale też jest spoko... Chcesz może jakiegoś soku? Są tu same soki... wiśniowy, pomarańczowy...

- Daj pomarańczowy. - rzekłem. Dorian rzucił mi puszkę soku, a ja go po minucie w całości wypiłem i rzuciłem przed siebie. - Nie myślałem, że to kiedykolwiek się wydarzy...

- Ale co?

- Będziemy koszykarzami... w drużynie... na zawodach, na których są kamery... Na żywo w telewizji wszyscy mogą nas zobaczyć... Nie tylko jesteśmy w drużynie, ale jeśli wygramy zawody, możemy być sławni!! Haha!

- Niech ci woda sodowa nie uderza do głowy. Będziemy sławni, być może, ale nie to jest najważniejsze... Liczy się dobra zabawa!

- A jak! - zgodziłem się z Dorianem. - Dobrze, że razem gramy w drużynie. Tworzymy niezniszczalny team... - przybiłem koledze żółwika i wszedłem do autokaru. Dorian chwilę się poszwędał po okolicy i wrócił. 


Wszyscy spali jak zabici. Zbliżała się godzina piąta. Pan Shirokawa wstał i odpalił silnik autokaru. Ruszył w dalszą drogę. Silnik o dziwo wszystkich nie pobudził. Postanowiłem zagrać z Dorianem w NBA 2015. Gra była bardzo fajna, udoskonalono symulację i w ogóle... Po godzince grania szybko zaczęła nas już nudzić ta jazda. Ponoć po 14 mamy być na miejscu. Oglądaliśmy jakieś śmieszne filmy na YT, potem posłuchaliśmy muzyki, a potem jakoś zasnęliśmy... Obudziłem się pół godziny później. Większość już się pobudziła. Pan Kazami zmierzał w naszą stronę krzycząc:

- Pobudka!!! Mam coś bardzo ważnego do ogłoszenia!

Nad głową trenera wisiał jakiś sznurek, mężczyzna pociągnął za niego i przed naszymi oczami pojawiła się tablica z trzema przyczepionymi rysunkami. Na rysunkach widniał nasz pierwszy przeciwnik, Tokage. Barwami tej drużyny są: zielony, oliwkowy, ciemnozielony i biały. Ich najsłabszym punktem jest atak, zaś obrona jest nie do przebicia. - To są nasi pierwsi przeciwnicy... Wystawiamy główny skład: Luke'a, Doriana, Matiego, Adriana i Mei. Uda wam się ominąć większość koszykarzy, ale w obronie będziecie musieli trochę pomyśleć. Proponuję tak: Luke biegnie na prawą stronę tuż obok kosza, kiedy Dorian przejmie piłkę, będzie dryblował na kosza. Ci nie będą się spodziewać, że wcale nie chcesz rzucić do kosza, a podać do Matiego, który będzie stał po lewej stronie naprzeciw Luke'a. Mati odegra do Mei, Mei do Adriana, a Adrian do Luke'a, który podskoczy, odda piłkę Dorianowi, ten znów odda Luke'owi i Blaze zrobi wsad. Skomplikowane, ale da się zrobić jeśli macie dobry refleks.

- Aby coś takiego zrobić potrzebne jest spowolnienie czasu! - krzyknąłem zaskoczony pomysłem trenera. 

- To nie wykonalne! - krzyknęła Mei.

- Dla chcącego nie ma nic trudnego... - powiedziałem. - Akurat ja i Dorian mamy trudny orzech do zgryzienia.

- Pomysł banalny, wykonanie będzie po mistrzowsku. - oznajmił Dorian i westchnął. - Łatwizna, nie... Luke?

- Ta... Bułka z masłem... W Gimnazjum też coś takiego wyprawialiśmy, ale najczęściej kończyło się na paru siniakach na dyńce.

Tył autokaru wybuchnął śmiechem.

- Hahaha - zaśmiał się trener. - Taak... No to jak? Postarajcie grać zespołowo i defensywnie. Nie pozwalajcie dobiegnąć Jaszczurkom do swojego kosza, zrozumiano???

- Jasne! - krzyknęliśmy. -

Będe się wracał, będę bronić tego kosza. - powiedziałem.

- Ja też Ci pomogę, jakby co! - oznajmił Mati.

- Spoks, dzięki...

- Hm... Za parę godzin powinniśmy być na miejscu. Przypatrzcie się planow i jeśli coś wam nie pasuje, przyjdźcie do mnie, ok?

- Tak jest!


W sumie... Jestem zadowolony z tego planu... Nie jest zły, mimo, że trener Kazami, nigdy nie poprowadził drużyny koszykówki do takiego turnieju jak YBT! Przyczepiłem kartkę do tablicy i usiadłem na miejsce. Godzina czternasta po południu. Niedługo mieliśmy dotrzeć do Pekinu. Tak, to tam mamy zagrać mecz z Jaszczurkami. Najpierw przejechaliśmy większość Japonii, potem przepłynęliśmy całe Morze Japońskie, aż w końcu jesteśmy w Pekinie. Zapowiada się ciekawy turniej!                             

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki