FANDOM


Nowy
Nowy
Istotne Statystyki
Liczba Odcinków Boku no Basket
Chronologia
Poprzednia brak
Następna Igrzyska Czempionów
Liga Wybrańców to określenie nadane przez media głównemu składowi drużyny koszykówki z Gimnazjum Amertis. Mimo iż mają 15 lat i istnieje wielu równie, a nawet bardziej utalentowanych graczy od nich wiesz dlaczego są największymi gwiazdami swojego pokolenia? Ponieważ są oni następcami tego człowieka...

Słońce wlatywało do pokoju przez malutkie szparki w żaluzjach. W całym pokoju panował niezły bałagan po czym można było wywnioskować, że w 100% jest to męski pokój. Na ścianach widniały plakaty koszykarzy, a na jednej z półek umieszczone były same trofea. Przy ścianie stojącej na przeciw okna znajdowało się łóżko na którym spał młody nastolatek.

Rin: Adi! <po domu rozszedł się głos matki chłopaka> Wstawaj bo spóźnisz się pierwszego dnia!

Adi: Haaaah! <chłopak sobie ziewnął, po czym od niechcenia spojrzał na zegarek> O k*rwa! <chłopak wyskoczył jak poparzony z łóżka>

Nastolatek szybko zrzucił z siebie ubrania po czym powędrował pod prysznic.

Adi: Ahhh... Gorąca woda jest taka przyjemna. <krople wody spływały po wysportowanym ciele chłopaka>

Adi Dragneel
Po paru minutach chłopak wyszedł spod prysznica, wytarł się i ubrał. Następnie spojrzał się na pułkę z trofeami oraz na widniejące za nimi zdjęcie z jego starą drużyną.

Adi: No to idę... <chłopak uśmiechnął się do siebie i powędrował do kuchni>

Rin: Adi! na litość boską! Spóźnić się pierwszego dnia nowej szkoły!

Adi: Wiem, wiem! <chwycił swoją torbę oraz kanapkę i wybiegł z domu>

Rin: Pamiętaj, że dzisiaj zapisy do klubów szkolnych! <wybiegła za synem z domu>

Adi: <odwrócił się> Wiem! Klub koszykówki już na mnie czeka!


Dragneel ledwo zdążył na autobus aczkolwiek udało mu się zająć miejsce przy oknie. Wpatrując się w mijane obrazy rozmyślał o tym jaka może być jego nowa drużyna. Gdy pojazd w końcu się zatrzymał, chłopak jak najszybciej wyskoczył z niego po czym zaczął biec ile sił w nogach.

Adi: Gdybym wiedział, że i tak się tak spocę to nie brał bym rano prysznica! <nagle przed jego oczyma znikąd pojawił się niski chłopak> O ej, z drogi śledzie!

Kai: <obrócił się> Co takie... <nie zdążył dokończyć gdyż Adi na niego wpadł>

Adi: Sorki wielkie! <zaczął przepraszać> Skąd on się tu wogule wziął.

Kai Hikaru
Kai: EJ TY! Uważaj jak biegniesz!

Adi: Sorka raz jeszcze, ale pojawiłeś się znikąd... poza tym trochę mi się spieszy! <ponownie ruszył w bieg> Co za dziwny koleś.

Kai: Mi też się trochę spieszy na rozpoczęcie Liceum Dino! <ni z tond ni zowąd Adi spostrzegł, że Kai za nim biegnie>

Adi: Co?! Szybki jesteś! <nagle zdał sobie z czegoś sprawę> Czekaj... LICEUM DINO?! Więc będziemy kolegami ze szkoły?

Kai: Co? <teraz to Kai się pogubił>

Adi: Jestem Adrian Dragneel, ale przyjaciele mówią mi Adi, więc też mnie tak nazywaj!

Kai: <wiedząc, że kultura tego nakazuje Kari również postanowił się przedstawić> Jestem Kai Hikaru, ale wciąż to nie znaczy, że jesteśmy kole...

Adi: No to gazu przyjacielu! <chwycił Kaia za ramię i razem ruszyli w stronę Liceum Dino, gdy już dotarli pod szkołę Hikaru zaczął się wydzierać>

Kai: Człowieku co jest z tobą nie tak?! Obcych się nie boisz.

Adi: Ale ty jesteś taki mały <powiedział to wręcz ze współczuciem> a ja jestem dośc silny więc raczej bym sobie poradził.

Kai: <zamurowało go> Ty... okrutny jesteś...

Adi: Tak czy siak, chcesz ze mną poszukać stanowiska klubu koszykówki?

Kai: Koszykówki... czekaj ty chyba nie?!


W tym samym czasie dwóch członków klubu koszykówki zaczęło rozstawiać swój stragan.

John Quill
John: Po prostu nie wierzę, że muszę tu z tobą siedzieć Reyes!

Adam: Weź wyluzuj John, masz coś wogule do roboty?

John: Mógłbym na przykład się spotkać ze swoją dziewczyną?

Adam: Ręka się nie liczy Quill.

John: ... <nagle wyskoczył z miejsce> ZABIJE CIĘ!

Adam: <unikał ataków Johna> No już, już. Kto by dowodził nasza drużyną jakbyś mnie zatłukł.

John: Zamknij się! Ukatrupię cię!

Po paru minutach w końcu się uspokoili.

Adam: Zmęczyłeś się już?

John: Ehhh... <odparł zrezygnowany> Mogę iść kupić coś do żarcia Panie Kapitanie?

Adam Reyes
Adam: Tak Długo jak wygrywasz, rób co chcesz, pamiętasz?

John: Wygrywasz, heh? <Quill usiadł na swoim stołku>

Adam: Hmmm?

John: Nie zrozum mnie źle Kapitanie, poprzednie mistrzostwa były dość w miarę. Przeszliśmy przez Jesienne Wybory, ale w pierwszej rundzie Zimowych Igrzysk zostaliśmy zmiażdżeni, a przez to odpadliśmy z mistrzostw.

Adam: Tym się martwisz? <podszedł do niego z politowaniem po czym kulturalnie palnął go w łeb> Owszem było to frustrujące, ale bądź co bądź resztę mistrzostw poświęciliśmy na trening, jesteśmy teraz silniejsi niż wtedy. Poza tym <kapitan spojrzał się na karty zgłoszeń leżące na stole> nie zapominaj, że w tym roku będziemy również mieli nowych zawodników.

John: <łysy uśmiechnął się> Masz na myśli tych dwóch głośnych z wcześniej?

Adam: Hahaha. Nie oceniaj książki po okładce.

John: <wziął kartki w dłoń> Kai Hikaru... poprzedni zespół... NIC CIEKAWEGO!

Adam: I weź tu bądź optymistą...

John: Kapitanie!

Adam: Coś taki wystraszony jakbyś ducha zobaczył?

John: Ten czerwonooki chłopak...

Adam: Ten, którego obaj skądś kojarzylim?

John: W rubryce poprzedni zespół wpisał Ligę Wybrańców!

Adam: CO TAKIEGO?!


Trener: Liga Wybrańców to określenie nadane przez media głównemu składowi drużyny koszykówki z Gimnazjum Amertis. Mimo iż mają 15 lat i istnieje wielu równie, a nawet bardziej utalentowanych graczy od nich wiesz dlaczego są największymi gwiazdami swojego pokolenia? Ponieważ są oni następcami tego człowieka... Naprawdę przywiało go aż tutaj? -rozmyślał siedząc w pokoju trenera, trener liceum Dino.

Irene: Niemożliwe! Niemożliwe! Niemożliwe! <dziewczyna łapała się za głowę> To niemożliwe!

John: Sprawdziłem nawet gazetę sportową i porównałem zdjęcie Ligii Wybrańców z tym na karcie zgłoszeniowej. <pokazał wspomniane zdjęcia>

Irene: Są jak dwie krople wody! <nagle jej zapał ostygł> Może to bliźniacy?

Adam: Skąd ten pesymizm? <wtrącił się kapitan zespołu> Być może w nasze szeregi wstąpi bardzo interesujący gracz. <wskazał na grono stojących na hali sportowej nastolatków. Chodźcie! Pora rozpocząć egzamin sportowy!

Adi: Hej czy to nie fajnie Kai? Obaj będziemy w jednej drużynie! <odparł uśmiechnięty Adi>

Kai: Pomyśleć, że będę w jednej drużynie z kimś kto rano mnie napadł...

Adi: O ej! Przeprosiłem! Poza tym nadal mi nie wyjaśniłeś czemu pojawiłeś się znikąd!

Kai: To i tak bez znaczenia i tak mnie nie przyjmą do zespołu. <powiedział cicho pod nosem>

Adi: Coś mówiłeś?

Kai: Nic! <wysunął pięść do żółwika> Powodzenia!

Adi: Nie dzięki! <przybił>

Irene Scarlet
Irene: Pora zaczynać! Pozwólcie, że się przedstawię. Jestem Irene Scarlet menadżerka naszego zespołu. Po mojej prawej stronie to Adam Reyes, obecny kapitan Liceum Dino.

Adam: Miło mi.

Irene: A oto nasz trener Midoriya Texas! <z pokoju dla trenerów wyszedł wysoki, szczupły i lekko zaniedbany blond włosy mężczyzna o niebieskich oczach>

Midoriya: Siemano!

Adi: Midoriya Texas! Oto on! Powód dla którego wybrałem to liceum, był właśnie on! Dawny zawodnik NBA oraz jeden z trzech najlepszych uczniów Pana Acacii!

Irene: Przed wami dziesięć zadań. Po wszystkim testach będziemy was kolejno wyczytywać. Jeżeli ja, Adam bądź pan Midoriya podniesie rękę to znaczy, że zdaliście i zostajecie przyjęci do zespołu.

W ten oto sposób rozpoczęły się testy:

Kozłowanie: Adi (bez przerwy z różnymi trickami), Kai (stracił piłkę po paru sekundach); Drybling: Adi (wyminął wszystkich przeciwników), Kai (od razu stracił piłkę); Rzut za 2 pkt: Adi (10/10), Kai (0/10); Rzut za 3 pkt: Adi (10/10), Kai (0/10); Dwutakt: Adi (10/10), Kai (0/10); Obrona: Adi (10/10), Kai (0/10); Wsad: Adi (10/10), Kai (0/10); Field Goal (naprzemiennie rzuty za 2 i 3): Adi (10/10), Kai (0/10); Podania: Adi (10/10), Kai (10/10);

Midoriya: <dmuchnął w gwizdek>

Irene: Dobrze, a teraz ostatnia konkurencja. Do bieście się w 5 osobowe drużyny i rozegracie 10 minutowy meczyk.

Random 1: Chce być z tym całym Dragneelem.

Random 2: Ja też! Gościu wymiata!

Adi: Ej Kai! Chcesz być ze mną w drużynie?

Kai: Ty tak na serio? Przecież widzisz jak gram.

Adi: Te twoje ostatnie podania były super! Nawet ja za nimi nie nadążyłem! Tylko prośba unikaj strzelania do kosza!

Random 3: Nie wieże, że on chce być z tym cieniasem!

Kai: <usłyszał to> He... W porządku! Pokaże ci moją... PRAWDZIWĄ MOC!

Adi: Na to liczę!

Irene: Ten Adi jest naprawdę niesamowity!

Adam: Zdobył max punktów w każdym teście. Ej Johny! Ktoś tutaj pobił twój rekord!

John: A weź się przymknij!

Irene: Z drugiej strony ten Kai... <nagle nie mogła uwierzyć swoim oczom, drużyna Adiego i Kaia miała już miażdżącą przewagę nad przeciwnikami>

Adam: Przechwytuje każdą piłkę!

Midoriya: <nagle otworzył oczy> A więc to tak! <nagle pod jego nosem pojawił się uśmieszek>

Irene: Mecz zakończony! 50 do 2 dla Drużyny Dragneela!

Random 4: Miażdżąca przewaga!

Random 5: Ten gościu ma nieograniczoną moc!

Random 6: W dodatku te podania! Skąd się wogule wziął ten mały?!

Irene: Koniec Egzaminu! Teraz będę wyczytywać wasze imiona i nazwiska. Gdy je usłyszycie macie wystąpić na środek i jedyne co to liczyć na nasze miłosierdzie.

I tak po kilku minutach, żaden gracz nie zdobył ani jednego uniesienia reki.

Irene: Adrian Dragneel!

Adi: <wystąpił na środek, na chwilę spuścił wzrok po czym gdy go podniósł nie mógł uwierzyć własnym oczom>

Random 7: Jaja sobie robicie?!

Kai: Wszyscy sędziowie podnieśli rękę!!!

Adi: <w jego oczach pojawiły się łzy szczęścia w efekcie czego chłopak ukłonił się by je schować> DZIĘKUJE BARDZO!

Irene: Kai Hikaru!

Kai: <wystąpił na środek, na chwilę spuścił wzrok po czym gdy go podniósł nie mógł uwierzyć własnym oczom>

Random 1: To było do przewidzenia.

Random 2: Był gorszy od nas więc czego mógł się spodziewać.

Adi: Żaden sędzia nie podniósł ręki...

Kai: No tak... <w jego oczach stanęły łzy> Czyli jednak nie każdy może grać w koszykówkę... Przynajmniej spróbowałem. <starał się powstrzymać płacz>

Irene: Na tym zakończymy nasz tegoroczny egzamin sportowy, tym którym nie udało się dostać w tym roku polecamy spróbować znowu za rok.

Adi: Chwila moment! <chłopak ponownie wystąpił na środek>

Midoriya: Ty jesteś...

Adi: Jestem Adrian Dragneel! Silny Skrzydłowy Ligii Wybrańców!

John: SUPER BOHATER BOISKA!

Irene: Czyli to jednak ON!

Adi: Dziękuje za przyjęcie! Normalny człowiek w takiej sytuacji by zmilczał niesprawiedliwość, ale...

Adam: Niesprawiedliwość? Co masz na myśli?

Adi: Przez ostatnie trzy lata dzień w dzień spotykałem się i trenowałem z utalentowanymi ludźmi i po takim czasie jedno mogę stwierdzić! Ten człowiek jest utalentowany <wskazał palcem na Kaia> a niedopuszczenie go do gry jest wielkim błędem!

Midoriya Texas
Midoriya: <w tym momencie wstał i podszedł do Kaia patrząc na niego z góry> Wiesz na czym polega twój talent?

Kai: <popatrzył się na Texasa, wiedział, że nic już nie ma do stracenia więc powiedział co wiedział> Mistdirection.

Adi: Mistdirection?! <w jego głowie pojawiły się wspomnienia o Lidze Wybrańców>

Kai: Dzięki mojej zdolności ukrywania się w otoczeniu jestem w stanie przejąć piłkę w dowolnym momencie i błyskawicznie ją podać.

Midoriya: Czy wiesz czemu ta dwójka <wskazał na Adama i Irene> cię nie wybrała?

Kai: <nic nie odpowiedział, domyślał się odpowiedzi, ale nie chciał przyznać, że jest po prostu do niczego jeżeli chodzi o koszykówkę gdy włożył w to całe swoje serce>

Midoriya: Bo nie rozumieją twojej zdolności.

Kai: <te słowa mimo wszystko go pocieszyły>

Midoirya: Wiesz czemu ja cię nie wybrałem? <odwrócił się> Bo nie wiedziałem czy ty sam znasz swoją największą słabość, a zarazem największą moc! <uniósł prawą rękę do góry> Adrianie Dragneel, Kai Hikaru witajcie w Liceum Dino!

Adi: O TAK! <wykrzyczał uradowany>

Kai: <popłakał się ze szczęścia> Dziękuje! Dziękuje!

Midoriya: Adrian Dragneel, Kai Hikaru, Adam Reyes, John Quill i Irene Scarlet to będzie nasz ostateczny, niepokonany skład!

John: No proszę mamy grupkę ciekawych pierwszorocznych.

Adam: Heh, tak długo jak będą grać tak jak dzisiaj niech robią co chcą.

Irene: Ciekawe! <oblizała się>

Tym czasem po skończeniu egzaminu Adi udał się stronę domu.

Kai: Adi!

Adi: <odwrócił się> Co tam Kai?

Kai: Nigdy nie zapomnę ci tego co dzisiaj dla mnie zrobiłeś! <ukłonił się>

Adi: No już, wrzuć trochę na luz! Jesteśmy w końcu przyjaciółmi, co nie? <wyciągnął rękę do żółwika>

Kai: TAAAK! <przybił>

I tak oto rozpoczyna się historia drużyny koszykówki Liceum Dino w wyścigu o tytuł mistrza!

C.D.N